Biernaccy
Haberbusch
Kryst
Lilpop
Michler
Norblin
Pacak-Kuźmirski
Schiele
Siemiątkowski ("Tata Tasiemka")
Sowiński
Starynkiewicz
Szczepański ("Ziutek")
Szlenkierowie
Szymański
Ulrichowie
Wawelberg
Wiechecki


BIERNACCY
Do rodu Biernackich w XIX wieku należała znaczna część terenów dzisiejszej Woli, które od bankiera Karola Schultza kupił Jan Chryzostom Biernacki. Przyczynili się oni do rozwoju tego rejonu miasta, wspomagali też budowę i wyposażenie niemal wszystkich wolskich swiatyń. Przy ul. Wolskiej 27/29 znajduje się wybudowany w połowie XIX wieku dla Adama Biernackiego pałacyk, od lat 20. minionego wieku użytkowany przez zakon Karmelitanek Bosych.

HABERBUSH BŁAŻEJ i KAROL
Haberbusch Błażej Haberbusch urodził się w Monachium w 1806 roku, skąd został sprowadzony do Warszawy przez Jana Schöffera do produkcji nie znanego tu jeszcze piwa bawarskiego. W roku 1846 wraz z Konstantym Schiele kupił browar przy ulicy Krochmalnej. Z pomocą swojego wspólnego teścia, Henryka Klawe, założyli oni browar pod firmą "Haberbusch, Schiele i Klawe". Po śmierci Błażeja w roku 1878, jego syn Karol wraz z Konstantym Schiele przjął zarządzanie firmą i przyczynił się do jej dalszego rozwoju. Był on również założycielem Stacji Doświadczalnej Piwowarów Warszawskich i prezesem Delegacji Piwowarskiej oraz przytułku dla rzemieślników i robotników. W 1910 r. firma "Haberbusch i Schiele" sprzedała w samej tylko Warszawie 9 mln butelek piwa, a przed II wojną światową produkcja browaru stanowiła ponad 10 procent piwa warzonego w Polsce.


KRYST JAN ps. "Alan" (1922 - 1943)
Jan_KrystWychował się i mieszkał na Woli - przy ul. Elekcyjnej. We wrześniu 1939 roku wraz z rówieśnikami wspomagał ochotniczo żołnierzy broniących Reduty 56 przy kościele św. Wawrzyńca, w czasie okupacji został żołnierzem III Obwodu AK Wola. Wiosną 1943 roku wystąpił do przełożonych o możliwość wzięcia udziału w akcji bojowej bez względu na ryzyko, na co dowództwo Kedywu wyraziło zgodę. 22 maja, z pełną świadomością decydując się na ostateczne konskwencje, przeprowadził udany zamach w ramach odwetu na funkcjonariuszach gestapo z Al. Szucha. Dokonał tego w restauracji "Adria", gdzie otworzył ogień do gestapowców. Zastrzelił trzech oficerów i kilku ranił, sam zginął  wobec przeważającej liczby Niemców. W kieszeni miał pismo zawiadamiające okupantów o powodach akcji, grożące wzmożonym odwetem, jeżeli bestialstwa gestapo nie ustaną. Zwłoki Krysta zostały wykradzine z kostnicy przez kolegów, pochowano go anonimowo na Cmentarzu Wolskim. Na tablicy nagrobnej można dziś przeczytać inskrypcję: "Poszedł na drogę bez powrotu".


LILPOP
Jan_KrystRód Lilpopów zwiazany jest z Warszawą od XVIII wieku, jako pierwszy przybył z Austrii Antoni Augustyn, który osiedlił się tutaj  w czasach króla Augusta III szukając schronienia przed  prześladowaniami protetantów w swojej ojczyźnie. W Warszawie założył zakład produkujący zegarki, który przetrwał do roku 1939. Z Wolą w sposób szczególny rodzina Lilpopów związana jest poprzez Stanisława Lilpopa, jednego z twórców firmy „Lilpop, Rau i Loewenstein Towarzystwo Akcyjne Zakładów Przemysłowych", która usytuowana była właśnie na Woli u zbiegu ulic Bema i Prądzynskiego. Dzięki szerokiemu asortymentowi produkowanych tu urządzeń oraz ich jakości zakłady w okresie międzywojennym cieszyły się wysoką renomą w kraju i zagranicą. Wytwarzano tu m.in. lokomotywy, szyny, wagony kolejowe i tramwajowe, turbiny wodne, samochody osobowe - opel kadet, buick, buick limuzyna, chevrolet, auta dostawcze typu chevrolet, podwozia ciężarowe i autobusy. Zakłady „Lilpop", będące największym zakładem przemysłowym międzywojennej Warszawy, wpłynęły na awans społeczny i ekonomicznym Woli. Zatrudnienie znalazło tu 3500 osób. Rozwijano różne formy opieki socjalnej - żłobki i przedszkola dla dzieci pracowników, ambulatorium, mieszkania dla personelu, działał klub sportowy, rodzina Lilpopów fundowała dzieciom w wieku szkolnym możliwość korzystania z łaźni miejskich. Po rozpoczęciu agresji niemieckiej na Polskę, zarząd zakładów podjął decyzję o przekazaniu kilkuset samochodów Ministerstwu Spraw Wojskowych z przeznaczeniem do wykorzystania ich na cele wojenne. Po stłumieniu Powstania Warszawskiego specjalne oddziały niemieckie wysadziły hale fabryczne w powietrze, po wojnie pozostały majątek spółki został upaństwowiony.

MICHLER KAROL
K.MichlerRodzina Michlerów pochodzi z Saksonii, do Polski przybyła w czasach saskich. Urodzony w 1855 roku we wsi Wielka Wola, Karol Michler początkowo praktykował u własnego ojca, majstra młynarskiego. Pod koniec XIX wieku sam stał się znanym przemysłowcem branży zbożowej. Przy ul. Wolskiej 40 wybudował nowoczesny młyn parowy, magazyny zbożowe i piekarnię. Wyroby zakładów Michlera zdobyły wiele prestiżowych nagród na targach spożywczych w całej Europie. Karol Michler angażował się w wiele przedsięwzięć społecznych – był starszym Cechu Młynarstwa, założył Związek Zawodowy Właścicieli Piekarń. Po jego śmierci w 1929 roku firma zarządzana była przez synów Czesława i Ryszarda. Rezydencja Michlera przy Wolskiej 40, jednopiętrowy budynek z początku XX wieku zbudowany w stylu eklektycznym, nazywana była na Woli Pałacem Michla. W czasie Powstania Warszawskiego był on bohatersko broniony przez żołnierzy Batalionu „Parasol” i przeszedł do legendy dzięki piosence „Pałacyk Michla” napisanej przez Józefa Szczepańskiego „Ziutka”, jednego z „chłopców spod Parasola”. W miejscu, gdzie stał Pałac Michla znajduje się kamień i tablica pamiątkowa.

NORBLINOWIE
Norblin_LudwikW 1809 roku Wincenty Konstanty Norblin założył na Starym Mieście warsztat brązowniczy. Zakład ten wyrabiał metalowe, posrebrzane ozdoby uprzęży konnej, powozów, zbroi. W roku 1834 Norblin przeniósł zakład na ulicę Chłodną, sprowadził z Belgii pierwsze maszyny parowe i otworzył sklep ze swoimi wyrobami. Wincenty Norblin sprzedał swoją fabrykę synowi Ludwikowi oraz córce Albertynie, która rok wcześniej poślubiła Augusta Teodora Wernera, właściciela zakładu złotniczego przy Krakowskim Przedmieściu. Oba zakłady połączono pod nazwą „Norblin i Spółka”. W roku 1882 zakupiono wytwórnię platerów Braci Buch przy ulicy Żelaznej i tu właśnie umieszczono cały zakład tworząc szereg nowych działów produkcyjnych. W 1893 roku przekształcono go na "Towarzystwo Akcyjne Fabryk Metalowych Norblin, Bracia Buch i T. Werner". Nastąpił bardzo szybki rozwój firmy, a jej wyroby otrzymywały kolejne medale i dyplomy na wystawach. Przed I wojną światową kapitał zakładowy wynosił 1,5 mln złotych, a zatrudnienie 600 pracowników. Oprócz wyrobów platerowych i srebrnych produkowano blachę mosiężną i srebrną, drut mosiężny, miedziany i srebrny oraz rury miedziane i mosiężne, a także wyroby i półfabrykaty dla przemysłu zbrojeniowego.W latach 1937-38 zatrudniano 1127 pracowników. W czasie wojny okupant zdemontował większość maszyn i urządzeń fabrycznych a zatrudnienie znacznie zmniejszono. W 1944 roku fabryka uległa zniszczeniu w 80%, a hitlerowcy wywieźli maszyny, wyroby i materiały. W 1945 roku do zakładu wróciło część urządzeń, a w 1946 uruchomiono produkcję. W latach pięćdziesiątych włączono do przedsiębiorstwa Walcownię Folii Aluminiowych i kilka innych zakładów. Fabrykę zmodernizowano, rozszerzono działalność, zwiększono zatrudnienie i nadano nazwę "Walcownia Metali Warszawa". W połowie lat siedemdziesiątych zakład opuścił siedzibę przy ulicy Żelaznej 51 i przeniesiony został do pomieszczeń przy ulicy Palisadowej na Żoliborzu .Dziś w starych murach fabrycznych mieści się Muzeum Drukarstwa,Muzeum Przemysłu oraz teatr "Scena Prezentacje".

PACAK-KUŹMIRSKI ZDZISŁAW (1911 - 1981)
Pacak-KuzmirskiW 1933 roku uzyskał nominację na podporucznika i przydział do 40 Pułku Piechoty "Dzieci Lwowskie". W kampanii wrześniowej 1939 dowodził 8 kompanią tego pułku podczas obrony Warszawy. 9 września bohatersko bronił historycznej reduty 56 przy ulicy Wolskiej. W trakcie natarcia niemieckiej 4 dywizji pancernej obrońcy podpalili ok. 100 beczek z terpentyną z pobliskich zakładów "Dobrolin" doprowadzając do wycofania się agresorów. Zniszczono tego dnia 13 niemieckich czołgów i kilkadziesiąt wozów bojowych. Po kapitulacji Warszawy był więźniem obozu jenieckiego, z którego w 1942 roku w brawurowy sposób uciekł. W latach 1943-1944 był dowódcą Partyzanckiej Dywizji Karpackiej obszaru lwowskiego Armii Krajowej, po wojnie, w latach 1948-1956 więziony przez komunistów we Wronkach i Rawiczu. Rada m. st. Warszawy w 2005 roku podjęła uchwałę w sprawie upamiętnienia Obrony Warszawy - obrony Woli we wrześniu 1939 roku poprzez nadanie skwerowi u zbiegu ulic Wolskiej i Kasprzaka imienia Pułkownika Zdzisława Pacak-Kuźmirskiego, na skwerze znajduje się również tablica poświęcona bohaterskiemu dowódcy. 


SCHIELE
K.SchieleKonstanty Schiele urodził się w roku 1817 w Warszawie. W roku 1846 wraz z Błażejem Haberbuschem kupił browar spółki "Schöffer i Glimpf" przy ulicy Krochmalnej. Z pomocą swojego wspólnego teścia, Henryka Klawe, założyli oni firmę "Haberbusch, Schiele i Klawe". Na początku XX wieku zakład był już największym browarem warszawskim, a przed II wojną światową produkcja stanowiła ponad 10 procent piwa warzonego w Polsce. W czasie wojny Niemcy pozostawili polski zarząd browaru, co umożliwiło właścicielom zatrudnianie fikcyjnych pracowników chronionych w ten sposób przed aresztowaniem. Gdy okupanci zorientowali się w mistyfikacji uwięzili na Pawiaku Aleksandra Schielego, a jego syna rozstrzelali. W czasie Powstania piwnice browaru stały się magazynem Armii Krajowej, a składy z zapasami jęczmienia spichlerzem dla ludności.


SIEMIĄTKOWSKI ŁUKASZ  "Tata Tasiemka"(1878 - 1944)
Tasiemka Legendarny przywódca grupy przestępczej pobierającej haracze na wolskim bazarze Kercelaku (dzisiaj teren zbiegu ulic Leszno, Okopowej i Towarowej). Jego pseudonim pochodził z czasów, gdy w młodości pracował w fabryce pasmanteryjnej. Na początku XX wieku był członkiem Organizacji Bojowej PPS i za swoją działalność został osadzony na Cytadeli i skazany na karę śmierci. Wyroku nie wykonano, uratowało go nadejście niepodległości. W wolnej Polsce jako herszt gangu zajmował się wymuszeniami i rozbojem, twardą ręką trzymając w karbach handlowy światek Kercelaka. Kierował pobieraniem haraczy od kupców, stanowił własne prawo, pełnił rolę arbitra. Główna siedziba bandyckiego wymiaru sprawiedliwości czyli dintojry mieściła się przy ul. Wolskiej w karczmie  "Pod kogutem" (o zabawie w tej knajpie śpiewał Stanisław Grzesiuk w utworze "Rum-Helka"). Przez pewien czas był również radnym Warszawy. Zachowując przywiązanie do PPS posyłał swoich ludzi do pilnowania porządku podczas pochodów pierwszomajowych i ujarzmiania bojówek komunistów. W roku 1932 wraz z kompanami został osądzony i skazany na trzy lata więzienia, wkrótce potem ułaskawił go prezydent Mościcki. Po nastaniu niemieckiej okupacji podjął ponoć działalność konspiracyjną. W 1942 roku został aresztowany i trafił na Pawiak, a potem do Majdanka, gdzie zmarł w 1944r.
czytaj artykuł
Kryminałki z myszką Tata Tasiemka
Twój Sąsiad - Gazeta Lokalna - 16.03.2009.
© Twój Sąsiad - Gazeta Lokalna

SOWIŃSKI JÓZEF LONGIN (1777-1831)
Sowinski Generał, wy­chowanek Szkoły Rycerskiej. Uczestnik powstania kościusz­kowskiego w 1794 roku, potem służył w armii Księstwa Warszawskiego. W 1812 roku w czasie kampanii napoleońskiej stracił nogę w bitwie pod Możajskiem i dostał się do niewoli skąd wrócił w 1813 roku. Dy­rektor Arsenału w Warszawie, a od 1820 roku komendant Szkoły Aplikacyjnej. Mieszkańcy Woli na zawsze zachowali w pamięci nazwisko generała Sowińskiego jako bohaterskiego obrońcy Warszawy. We wrześniu 1831 roku Sowiński wraz z garstką żołnierzy bronił znajdującego się u zbiegu dzisiejszej ulicy Redutowej i Wolskiej szańca numer 56. Generał bronił się wsparty o armatę, zginął przebity bagnetami. Pogrzeb wdowy po generale, Katarzyny, zapoczątkował w 1860 roku serię manifestacji patriotycznych poprzedzających wybuch powstania styczniowego. Bohaterski opór dowódcy wolskiej reduty wpisał się na trwałe do tradycji walk niepodległościowych i stał się symbolem prawdziwego patriotyzmu. Na cześć generała Sowińskiego, z inicjtywy Towarzystwa Przyjaciół Woli, w 1937 roku wzniesiono pomnik w parku jego imienia przy ulicy Wolskiej. Bohaterstwo generała zostało również upamiętnione na tablicy wmurowanej w zewnętrzną ścianę kościoła św. Wawrzyńca na reducie wolskiej.

STARYNKIEWICZ SOKRATES (1820-1902)

StarynkiewiczCarski oficer Sokrates Starynkiewicz urząd prezydenta Warszawy objął w 1875 roku i sprawował go przez 17 lat. Jednak pozostał tu z własnej woli po zakończeniu służby aż do śmierci, otoczony szacunkiem i wdzięcz­nością mieszkańców miasta. Do dziś uznawany jest za jednego z najwybitniejszych pre­zydentów Warszawy. Przez wielu Rosjan uważany był za polakofila i zdrajcę rosyjskiej sprawy na zachodnich kresach imperium. Pierwszym wielkim dziełem Starynkiewicza w Warszawie było zlecenie projektu budowy wodociągów i kanalizacji Wiliamowi Lindleyowi, najwybitniejszemu fachowcowi w Europie. Starynkiewicz, nie mogąc doczekać się funduszy z Petersburga, opłacił projekt z własnej kieszeni, zwrot tej znacznej sumy otrzymał dopiero po kilku latach. Cała sieć kanalizacyjno-wodociągowa oraz filtry zostały ukończone około 1900 roku. Za prezydentury Starynkiewicza założono Park Ujazdowski, przeprowadzono spis ludności, utworzono cmentarz na Bródnie. W mieście rozbudowano linie tramwajów konnych, a na miejscu Koszar Mirowskich wybudowano hale targowe. Centralne dzielnice zyskały kostkę brukową i oświetlenie gazowe, a na Woli powstał nowy szpital św. Stanisława (dzisiejszy zakażny). Przy pomocy prezydenta odnawiano kościoły i odrestaurowano cokół kolumny Zygmunta. Starynkiewicz przechodząc na emeryturę w 1892 roku był biedniej­szy niż w momencie objęcia funkcji kilkanaście lat wcześniej - to z jego prywatnej kiesy często pokry­wano niedobory w miejskim budże­cie, on założył pieniądze na projekt Lindleya czy zakup pogłębiarki wiślanej. Starynkiewicz wspomagał również działalność filantropijną, także po zakończeniu służby urzędniczej. Jego pogrzeb był wydarzeniem wyjątkowym. Pomimo, iż był okres rusyfikacji i popowstaniowych represji, z soboru Trójcy Świętej ku wolskiej reducie w kondukcie żałobnym szli zarówno Rosjanie, jak i tłumy wdzięcznych obywateli Warszawy. Pochowany został na cmentarzu prawosławnym przy ulicy Wolskiej.

SZCZEPAŃSKI JÓZEF ANDRZEJ "ZIUTEK"
Absolwent Gimnazjum im. Władysława IV w Warszawie, gdzie zdał maturę w 1939 roku. Działał w grupach szturmowych Szarych Szeregów, uczestniczył m.in. w zamachu na gen. SS Koppego. W trakcie Powstania Warszawskiego był dowódcą drużyny w Batalionie "Parasol", brał udział w walkach na Woli, m.in. w rejonie Cmentarzy Ewangelickich i o pałacyk Michlera przy ul. Wolskiej. Jest autorem znanej powstańczej piosenki "Pałacyk Michla" i wierszy  "Dziś idę walczyć - Mamo!" czy "Czerwona zaraza". 1 września został ciężko ranny na Starym Mieście, 10 września zmarł w powstańczym szpitalu, spoczywa na Powązkach w kwaterze "Parasola". Skrzyżowanie ul. Górczewskiej i Al. Prymasa Tysiąclecia na Woli od roku 2005 nosi imię Józefa Szczepańskiego "Ziutka".

SZLENKIEROWIE

Ksawery_Szlenkier Rodzina Szlenkierów dopiero na po­czątku dziewiętnastego stulecia przybyła do Warszawy ze Szwajcarii. Szybko jednak utożsamili się z gościnnym kra­jem i miastem, czego dowodem byt udział kupca bławatnego Ksawerego w pięcioosobowej delegacji przedstawicieli Warszawy do ks. Gorczakowa w czasie wydarzeń 1861 roku. Rozdawanie zaś przezeń czarnego sukna, symbolu żałoby narodowej, zakończyło się przymu­sową emigracją do Francji. Zsyłka na Syberię, a potem emigracja do Anglii to finał udziału w walkach partyzanckich Jana Władysława, syna Ksawerego. Za transporty siodeł i mansztuku dla oddziałów Langiewicza i Taczanowskiego, „tylko" Cytadelą zapłacił Jan Karol — brat Ksawerego. Właśnie syn tego ostatniego, Karol Jan (1839-1900) byt auto­rem awansu tej rzemieślniczej, garbarskiej rodziny do grupy najbo­gatszych fabrykantów warszawskich. Odziedziczywszy po śmierci ojca garbarnie na Pradze i Lesznie ten klasyczny samouk ujawnił wyjątkowe talenty ekonomiczne i organizatorskie. Zlikwidował zakład na Pradze, rozbudował garbarnię przy ulicy Żelaznej, otworzył jej filię w Berdyczowie i założył fabrykę firanek pod firmą „Szlenkier, Wydźga, Weyer". W chwili śmierci pozostawił rodzinie majątek wysokości czterech milionów ośmiuset tysięcy rubli.
Zgodnie z tradycją rodzinną Karol Jan działał na rzecz rozwoju gospodarczego kraju zasiadając w różnych instytucjach zawodo­wych i społecznych. Był więc: sędzią handlowym, prezesem To­warzystwa Wzajemnego Kredytu, Kasy Przemysłowców, Muzeum Przemysłu i Rolnictwa. Popularność Karola Szlenkiera, nie tylko w kręgach gospodarczych Warszawy, znacznie wzrosła w latach osiemdziesiątych. Wtedy to założył przy swoich zakładach trzykla­sową szkolę, którą rzecz jasna finansował. Uczyły się w niej dzieci urzędników i robotników fabrycznych. Zorganizował też system ubezpieczeń, kasę chorych i wprowadził tzw. akcje pracy, wręczane robotnikom zatrudnionym w fabryce co najmniej pięć lat. Ob­raz Wojciecha Gersona „Bal u Szlenkierów" to zapis obchodów złotego jubileuszu istnienia fabryki. Karolowi Janowi dzielnie se­kundowała żona — Maria z Grosserów Szlenkierowa. Przez długie lata utrzymywała ochronkę przy ul. Oboźnej, a w roku 1901 ufun­dowała własną przy ulicy Ogrodowej 69.
Karol Stanisław (1884-1944) – uczeń Roentgena, prowadził szeroką działalność społeczną, finansował studia wybitnych artystów. Zofia Regina(1881-1939) była hojną założycielką Szpitala im. Karola i Marii oraz współzałożycielką szkoły pielęgniarskiej. Dziełem rodziny Szlenkierow było wybudowanie gmachu przy ulicy Górczewskiej 8 i umieszczenie w nim Szkoły Rzemieślniczej.
W latach dwudziestych zgromadzoną w swoim pałacu kolekcję dzieł sztuki Szlenkierowie przekazali na rzecz Muzeum Narodowego. Mogiły rodziny Szlenkierów znajdują się na Cmentarzu Ewangelicko-Augsburskim i Powązkowskim.

SZYMAŃSKI EDWARD (1907-1943)

Poeta, satyryk, tłumacz, działacz PPS związany z robotniczą Wolą, gdzie mieszkał w latach 1919-34. Pracował w redakcji „Płomyka”, był autorem utworów dla dzieci i lirycznych wierszy poświęconych Woli i Warszawie. Podczas okupacji był uczestnikiem ruchu oporu, więziony na Pawiaku i w Oświęcimiu, gdzie zginął w 1943 roku. W przylegającym od północy do parku na Moczydle Parku im. E. Szymańskiego znajduje się pomnik jego patrona.

ULRICHOWIE
Krystian Ulrich Rodzina Ulrichów przybyła do Polski w XVIII wieku. Jan Bogumił Ulrich (Johann Gottlieb Traugott Ulrich,1755-1844) praktykę ogrodniczą odbył w Saksonii, w roku 1805 założył w Warszawie przy ulicy Ceglanej zakład ogrodniczy ze szklarniami w których uprawiano warzywa i owoce południowe oraz kwiaty. Syn Bogumiła, Jan Krystian Ulrich (1809-1881) w 1876 roku nabył ziemię we wsi Górce pod nowe gospodarstwo. Powstał tu wzorcowy zakład ogrodniczy ze szkółkami i ogród pokazowy. W zachowanej do dziś części Ogrodów Ulrichów koło centrum handlowego Wola Park przy ulicy Górczewskiej można podziwiać stare okazy takich drzew jak klon czerwony, buk szkarłatny czy buk zwisły. Firma Ulricha prowadziła do 1869 roku własną szkołę dla praktykantów, gdzie uczono języka polskiego, niemieckiego, historii Polski, botaniki i geografii. Po zakazaniu przez rząd carski nauki w języku polskim J.K.Ulrich musiał zamknąć szkołę, ale zdążył do tego czasu dać wykształcenie powszechne na poziomie szkoły podstawowej i zawodowe wielu młodym ogrodnikom. Syn J.K. Ulricha, Chrystian Gustaw (1853-1913) był ostatnim męskim potomkiem warszawskich Ulrichów, doprowadził do dalszego rozwoju firmy. Po jego śmierci kierownictwo przekształconej w spółkę akcyjną firmy przeszło na zięcia Artura Ludwika Machlejda. Obecnie część dzielnicy Wola nosi nazwę Ulrychów.

WAWELBERGOWIE

H.WawelbergHipolit i Ludwika. Hi­polit Wawelberg (1843-1901), syn bogatego bankiera warszawskiego, kontynuator tradycji rodzinnych. Wy­jątkowo uzdolniony finansista, był współwłaścicielem domu ban­kowego „Hipolit Wawelberg i Stanisław Rotwand" z siedzibami w Warszawie i Petersburgu. Później dyrektor Banku Zachodniego. Starannie wykształcony, niezwykle pracowity i aktywny prowadził szeroko zakrojoną działalność społeczną i filantropijna, m.in. po­magał polskim studentom w Rosji, wspierał Muzeum Rzemiosł i Sztuki Stosowanej w Warszawie, organizował kolonie dla dzieci z ubogich rodzin. W 1897 roku założył Fundację Tanich Domów, dzięki której powstały dwa osiedla mieszkaniowe przy ulicy Górczewskiej i przy ulicy Ludwiki.
Wspólnie ze swym szwagrem Stanisławem Rotwandem w 1891 roku ufundował w Warszawie słynną szkołę techniczną, nazywaną wów­czas „polską politechniką", świetnie ją wyposażając i stale wspiera­jąc finansowo. Prowadził również działalność wydawniczą, popu­laryzując dzieła najwybitniejszych polskich pisarzy i poetów, m.in. Mickiewicza, Sienkiewicza, Prusa, Orzeszkowej. W poczynaniach tych towarzyszyła mu żona Ludwika z Bersonów. Imionami Hipolita i Ludwiki Wawelbergów nazwano dwie ulice na terenie Woli.

WIECHECKI STEFAN  "Wiech" (1896-1979)

S.WiecheckiFelietonista, satyryk, dziennikarz. Urodził się i wiele lat mieszkał na Woli. Autor felietonów, reportaży sądowych i powieści. W latach 20. minionego wieku kierował znajdującym u zbiegu ulic Wolskiej i Młynarskiej Teatrem Popularnym. W swoich licznych utworach barwnie opisuje życie Warszawy i jej mieszkańców stosując elementy gwary i żargonu przedmieść. Jego utwory utrwaliły niepowtarzalny obraz stolicy i folkloru miasta oraz bogaty wachlarz typów ludzkich. Bohaterowie twórczości Wiecha to takie postacie jak szwagier Piekutoszczak, wuj Wężyk, Walery Wątróbka czy Apolonia Karaluch. Jego popularne felietony i powieści pisane gwarą warszawską dały początek, przyjętej w terminologii, nazwie wiech jako styl literacki, literacka transpozycja dialektu miejskiego peryferyjnych i plebejskich dzielnic Warszawy. Julian Tuwim nazwał Wiecha "Homerem warszawskiej ulicy i warszawskiego języka" i jeden z wierszy "Kwiatów polskich" pisze właśnie wiechem. Cenili go również Antoni Słonimski, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska i Marek Hłasko.

A polski bez jak pachniał w maju
W Alejach i w Ogrodzie Saskim,
W koszach na rogu i w tramwaju,
Gdy z Bielan wracał lud warszawski!
Szofer nim maił swą taksówkę
Frajerów wioząc na majówkę,
Na trawkie, pifko i muzykie;
Gnał na sto jeden, na rezykie;
A wiózł śmietankie towarzyskie:
Kuchtę Walercię, tę ze Śliskiej,
Burakoszczaka z Czerniakowskiej
I Józia Gwizdalskiego z Wolskiej.
Byli spocone i zziajane
I wszystka trzech w drebiezgi pjane,
I jak jechali bez Pułaskie,
Fordziak w latarnię wyrżnął z trzaskiem,
I przebiegł (tyż pod gazem krzynkie)
Flimon szarpany za podpinkie.
Szofer czarował go natralnie,
Że on zapychał leguralnie,
I "Niech ja skonam, niech ja skonam
(Zawsze dwa razy! Rzecz stwierdzona),
Skoro jeżeli znakiem tego
Nie jest to wina bzu danego,
Któren cholernie się uwietrzniał
I mocny zapach uskuteczniał;
Ciut, ciut mnie z niego zamroczyło
I właśnie bez to się zdarzyło".
Policjant mówił: "Ja nie frajer
I pan nie weźmiesz mnie na bajer,
Pan się zatrudniasz anhoholem" -
I nagle krzyk : "To ja chramolę!"
I "Nie bądź pan tu za szemrany!"
A kuchta w pisk: "Zabiją! Rany!"
A Józio w pysk, z Józia w mordę,
I już w powietrzu pachnie mordem,
I wszyscy do komisariatu,
A z winy - majowego kwiatu.
Potem to ślicznie Wiech uwieczniał,
Z daleka więc do pana Wiecha
Pełen wdzięczności się uśmiecham...
I cóż pan też uskutecznia?

  Julian Tuwim, Kwiaty Polskie

(źródło: http://www.jednota.pl; http://pl.wikipedia.org; http://www.twojsasiad.pl;
"Leksykon Wolski" pod red. K. Mórawskiego, Wyd. PTTK Kraj, Warszawa 1997)
strona główna